czwartek, 6 czerwca 2019

Mikrowszechświat - Zabić drozda, Harper Lee


Tytuł: Zabić drozda 
Autor: Harper Lee
Ilość stron : 424
Wydawnictwo: Rebis



Mikrowszechświat
Nie jest łatwo napisać coś o książce tego pokroju. Nie dlatego, że to klasyka, bo czasem mam odczucie, że niektóre pozycje trochę na wyrost otrzymały to miano. W tym przypadku moje zakłopotanie wynika z tego, że… to po prostu bardzo dobra książka. Na ponad czterystu stronach mieści się mikrowszechświat. Próby opisania go zawsze będą patrzeniem z jednej strony na cząstkę przebogatej całości. Proszę więc kompletnie nie sugerować się tym co pod spodem napiszę, lecz czym prędzej samemu wejść w ten świat I przepuścić go przez swój filtr wrażliwości. Mam głębokie przekonanie, że będzie to podróż zarówno miła jak I owocna.

Przecież każdy był dzieckiem
Nie wiem jak Harper Lee, była w stanie oczyścić głowę z wszelkich doświadczeń życiowych I wrócić do sposobu myślenia dziecka. Jean Louise ps. Skaut gdy zaczyna się powieść ma sześć lat! Sposób w jaki myśli, to jak widzi świat, jakie ma problemy, przypomniał mi moje lata dziecinnie. Mała prywata: Powrót do tamtej perspektywy uzmysłowił mi, że wszystkie zdania typu “dzieciństwo to najpiękniejszy, beztroski czas w życiu” można włożyć między bajki I to niezbyt lotne. Harper Lee w sposób genialny pokazuje jak skomplikowanym I bolesnym procesem może być socjalizacja. Moment w którym dziś gryziemy się w język, żeby czegoś nie “palnąć” kiedyś był momentem gdy ktoś nas palnął, bo nie wiedzieliśmy, że warto się weń ugryźć.

Ojciec hipster na prowincji USA, przed II wojną światową
Kolejny wątek, który mnie pociąga w tej książce to sama postać ojca Jean Luise. Attikus, tak mu na imię, to człowiek, który inspiruje. Jego odwaga, opanowanie, dbałość o relacje z dziećmi, poświęcenie, mądrość… Naprawdę warto przyjrzeć się jego zachowaniom, bo wydaje się że ten facet naprawdę zna się na wychowaniu.  On w tym panicznie konserwatywnym, hermetycznym wręcz społeczeństwie łamał schematy I pomagał dzieciom wyrosnąć na ludzi dobrych, otwartych I pewnych swojej wartości.

Spokojnie, nie tylko słodycz…
Ta powieść to bardzo wyważona kompozycja. W tle toczy się bardzo poważny, gęstniejący konflikt, który weryfikuje skuteczność ojcowskiego wychowania I zaburza poczucie bezpieczeństwa w rodzinnych stronach.

Oczy które mówią
W dobrej muzyce wszystko gra, nawet pauzy. Harper Lee zdaje się stosować tę zasadę w swoim fachu komponując dialogi. Spojrzenia mówią tak dużo jak słowa. To jedna z cech charakterystycznych, które przypisałbym tej książce. Zdecydowanie na plus.



Podsumowując
Nazwałem tą książkę mikrowszechświatem, ponieważ z mojego punktu widzenia jest to książka kompletna. Zawiera wciągającą fabułę, w której mieści się poważny konflikt oraz przykuwające uwagę wątki poboczne. W fabule zawarte  jest życie, które wychodzi ponad przeciętność, zaskakuje swoją ponadczasowością. To, co się dzieje w Maycomb niecałe sto lat temu w Stanach, wydarza się także I dzisiaj, tam gdzie żyjemy, tylko w nieco innej formie. Ogromna dawka inspiracji do konfrontacji samego siebie z pytaniem o poziom własnego konformizmu. 
Jakie wartości zobaczyły by w nas bystre oczy małej Jeane Louise?


11 komentarzy:

  1. To bardzo dobra książka. Szkoda ze Lee napisala tylko 2 ksiazki

    OdpowiedzUsuń
  2. Ponadczasowa.
    Wciąż jesteśmy bezsilni wobec niesprawiedliwości i nietolerancji. A rasowe uprzedzenia? – Nadal się z nimi spotykamy...

    Pozdrawiam serdecznie!
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  3. To jedna z książek, które koniecznie MUSZĘ w swoim życiu przeczytać. Mam jednak wrażenie, że zanim po nią sięgnę, muszę znaleźć spokojną chwilę by móc czytać bez pośpiechu i w pełnym skupieniu, a na to na razie się nie zanosi...

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiele razy myślałam, aby przeczytać tę książkę, bo wiem,że warto i Ty to potwierdzasz.Dobrze,że ktoś jeszcze czyta takie pozycje.Jest nadzieja,że dla jakiegoś procentu ludzi idea humanizmu jest nadal ważna, nadal aktualna.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurcze, jakim cudem ja jeszcze tego nie znam? Świetny pomysł na książkę, a jeśli przy tym realizacja jest równie dobra to idealnie :)

    Pozdrawiam
    https://subjektiv-buch.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetna recenzja ale nie czytałam jej ale możliwie przeczytam :D

    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  7. ta książka ma juz miano kultowej :-) Faktycznie rewelacyjna pozycja, Dajaca do myślenia i nie pozostawiająca Cię w stanie obojętności

    OdpowiedzUsuń
  8. Wiele dobrego o niej słyszałam, ale jakoś nigdy nie było okazji, żeby przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetna książka! Druga część już nie robi takiego wrażenia, ale ta historia mocno zostaje w pamięci.

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam ją w planach. Tylko jeszcze nie wiem kiedy zdołam ją przeczytać. Oby jak najprędzej ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie czytuję tego gatunku, natomiast cenię autorów, którym udaje się wcielić w rolę dziecka. Tak samo Zafon - w Cieniu wiatru bohaterem jest dziecko i to bardzo dobrze wykreowane.

    OdpowiedzUsuń

Wspierajmy Kasisi!