wtorek, 30 grudnia 2014

Moja ciemność widoma

"Płacz stał mi się pożywieniem,
jęki moje płyną jak woda,
bom spotkało mnie,czegom się lękał,
bałem się,a jednak to przyszło."
                           Hi 3,24-25


Tematyka tej książki jest mi niesamowicie bliska. Styron opisuje w niej swoje zmagania z chorobą która jest teraz bardzo modna,jednak fakt ten nie czyni jej lżejsżą. Jako osoba która dotknęła tego świata, czytałam książkę utożsamiając się z większością słów, czułam jak gdyby autor wszedł do mojej głowy.

Słowo "DEPRESJA" kojarzy się wszystkim ze złym humorem,mało kto jest w stanie zrozumieć jaki jest jej mechanizm. Najczęściej scenariusz jest taki: pogorszenie humoru, problemy ze snem, apetytem,apatia, rozbicie,chroniczne zmęczenie, początek jest całkiem niewinny, można zrzucić wszystko na złą pogodę lub dużo pracy, jednak gdy póżniej pojawia się utrata radości życia, brak wszelkiego sensu, ból tak silny,że wręcz fizyczny, zaczyna się ciężki stan który mimo wszystko jest często bagatelizowany. Nieświadomość chorego i osób mu bliskich może skończyć się tragicznie,ok. 30% osób chorych popełnia samobójstwo.
Styron nieraz pisze,że do opisu choroby która pochłania tyle istnień nie można używać słowa które oznacza "obniżenie nastroju", nie niesie to za sobą powagi sytuacji, to tak, jak gdyby o huraganie powiedzieć - mały podmuch wiatru.

Książka "Ciemność widoma" miała na początku postać wykładu, dopiero z czasem nabrała formy eseju. Niewielki jej rozmiar ukazuje ogrom cierpienia autora, autora który w żaden sposób się nim nie szczyci, nie chce wzbudzić w czytelniku współczucia, nie czyni z siebie męczennika. Opisuje swoje zatapianie się w ciemności, jak sam ukazuje- w depresji dominuje mrok a "światło traci swój blask".
Styron bez zahamowań opowiada o swoim stanie, pisze jak się czuł, co siedziało w jego głowie, jak postrzegał innych, jak sam czuł się postrzegany, czyni to jednak pięknym językiem , czego oczywiście po autorze "Wyboru Zofii" można spodziewać się bez sięgania po "Ciemność widomą", jednak myślałam, że opisując tak osobiste przeżycia będzie używał więcej potocznego języka, na szczęście się myliłam."Esej o depresji" to autentyczność w pięknym wydaniu.
Opisując swe cierpienie, leczenie przez nieumiejętnych psychiatrów, pobyt w szpitalu, zły dobór leków nie straszy czytelnika.

Z czystym sercem polecam publikację osobom chorym, Styron będący już w ciężkiej fazie depresji pokazuje, że można ją pokonać w co i ja chcę wierzyć. Polecam również tym, którzy mają blisko osoby cierpiące, jak i dla tych które nadużywają zwrotów: "Nic mi się nie chce, mam zły humor-depresję"
Zdrowa osoba nie jest w stanie wyobrazić sobie cierpienia, mówiąc komuś choremu słowa w stylu " będzie dobrze, weź się w garść" możemy często pogłębić stan chorego, ponieważ będzie czuł nasze bagatelizowanie sprawy i brak wsparcia. Dlatego zwiększajmy świadomość. 

Mała wielka książka.



Autor:  William Styron
Tytuł:    Ciemność widoma. Esej o depresji.
 Liczba stron: 128
 Moja ocena:  8,5/10

środa, 24 grudnia 2014

Witaj!

Bardzo mi miło, że się tu znajdujesz. Pozwól w kilku słowach opowiedzieć mi o tym,co chcę tu robić.
Najważniejszym celem bloga będzie publikowanie recenzji książek-tych znanych i mniej znanych, nie zabraknie też luźnych tematów, rozdań i konkursów, bo jaka jest frajda w czytaniu w pojedynkę ? :)
Nie chcę, aby blog był relacją jednostronną, więc zapraszam do dyskusji :)

Już niedługo pierwsza recenzja,więc serdecznie zapraszam :)


Najpierw jednak krótkie życzenia:



Życzę Ci, aby nadchodzące Święta Narodzenia Pańskiego były czasem spokoju, radości, spotkań z najbliższymi, aby nie zabrakło w tych dniach uśmiechu i czasu na czytanie- oczywiście nie kosztem spotkania z rodziną :)

Błogosławionych!


Szablon stworzony przez Arianę | Technologia Blogger | X X